niedziela, 6 października 2013

Domowy plac zabaw

O spotkaniu z fascynującym gadułą jakim jest Paweł Zawitkowski pisałam tutaj. A jego lekkie pióro i wiele ciekawych rozwiązań sprawiły, że powstała u nas platforma ruchoma jego pomysłu.


 Kuba sam wyszukał odpowiednią linę w sklepie porównując ceny i wytrzymałość oraz szukając odpowiedniej długości.


 A potem rozpoczęło się mierzenie,


tłumaczenie dlaczego nie należy ciąć piłą na podłodze i potrzebne są podpórki.


 I wiercenie otworów rzecz jasna.


 Po pierwszych przymiarkach


GOTOWE



Książkę przeczytałam w ramach KME

34 komentarze:

  1. Fajna zabawa i dobre dla matczynego kręgosłupa :)

    OdpowiedzUsuń
  2. aaaa czemu Ty mieszkasz tak daleko?? Wpadłabym się pobawić:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wpadaj, zrobisz sobie co najwyżej wycieczkę do Wrocławia :)

      Usuń
  3. Superaśne! Szkoda, że u nas sufity podwieszane :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to jest drobna przeszkoda, ale w książce jest więcej fajnych pomysłów :)

      Usuń
  4. Rewelacja:)))
    PS> świetny regał ze skrzynek:))))

    OdpowiedzUsuń
  5. Wow! Tam to się można wyżyć!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie tak, choć raczej do wyżycia służy u nas trampolina. Ta platforma to raczej rodzaj bazy do nowych kreatywnych pomysłów, jak np. statek piracki :)

      Usuń
  6. Ja!! Tylko Franka do kompletu brakuje:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Oooooooooo! Też takie chcemy! I tyle miejsca też chcemy! ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wystarczy odrobina sznurka i płyta osb :)

      Usuń
  8. No, to jest pomysł dla Laschowych przestrzeni! Zazzzdroszczę! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. To z OSB? Bomba! szkoda, że u nas w bloku nie przejdzie. Przydałoby się zbliżenie na sposób mocowania liny z płytą - techniczna jestem ;-) pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak osb a mocowanie? ot otwór i przepleciona pod spodem linka.

      Usuń
  10. świetne to! muszę opatentować na przyszły rok na tarasie :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Czekałam z niecierpliwością na TEN wpis ....
    Jesteś niesamowita kobieto!!!!

    OdpowiedzUsuń
  12. Pewnie mój komentarz zginie w tłumie ;) ale muszę to napisać, że:
    - podziwiam
    - gratuluję dzieci, pomysłów i bloga
    - będę odwiedzać
    Zapraszam także do mnie.
    Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic tu nie ginie :) Ani nikt :) I bardzo się cieszę z tych odwiedzin :)

      Usuń
  13. genialne :D Sama nie wiem czy bym się na tym bawiła czy ukołysała do snu... ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się kołyszę, chłopcy się bawią :)

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  14. Świetne! Zapisuję, żeby nie umknęło, kiedy już będziemy mieli więcej metrów :)

    OdpowiedzUsuń
  15. kurczaczki, moje dzieci mają takie platformy w salach rehabilitacji, a tu taki pomysł- fiu, fiu!
    zazdroszczę i cieszę się.

    OdpowiedzUsuń
  16. halo! :)
    mieszkanie w domu i posiadanie poddasza niewątpliwie ma swoje ogromne plusy! dzieciaki widać zadowolone i dumne z własnej pracy, gratulacje!

    OdpowiedzUsuń