niedziela, 15 września 2013

Spotkanie KME

Kawa, ciasta, fajne dziewczyny, książki, nowe zabawki  i sympatyczni goście. (kolejność przypadkowa :) ) A to wszystko w miłym otoczeniu Kredkafe.
TO już 3 spotkanie Klubu Mam Ekspertek.

Spóźniłam się. Niestety Polski Bus nie chciał nagiąć godzin przyjazdu do Warszawy do naszego spotkania. Straszne :) I żałuję bardzo, że nie słyszałam całej rozmowy z gościem specjalnym czyli Pawłem Zawitkowskim. To taka sympatyczna gaduła. Morze doświadczenia ale i duży szacunek do ludzi z inną opinią. A przede wszystkim zwolennik zdrowego rozsądku. No i ekspert w swojej dziedzinie. Z wielką pasją opowiadał o dzieciach. W końcu sam jest ojcem. W drodze powrotnej przejrzałam książkę Nauka i draka i czuję, że szykują się zmiany dizajnerskie w naszym domu :)


 Naklejki. Zbierałam w dzieciństwie z różnych produktów i naklejałam na szafkę w naszej meblościance. Szczególnym zainteresowaniem cieszyły się te z bananów :) Ale teraz moi Państwo naklejki to szybki sposób dekoracji domu, który nie przyprawia mam o zawrót głowy. Otóż koniec z brudnymi plamami na ścianie, posklejanymi brzegami, kiedy chcemy nakleić coś wielkoformatowego. Ba - naklejki RoomMates  można zginać, naklejać w pomieszczeniach wilgotnych jak kuchnia czy łazienka i przeklejać na tysiąc sposobów. Mnie ujęli również asystenci Pani Magdy:) Dzieci nieustannie przypominały zabawne scenki z ich życia prywatnego z udziałem naklejek i podsuwały mamie kolejne produkty. To najlepsza recenzja, ponieważ dzieci są szczere do bólu :) a ich zachwyt dla mnie jest najlepszą rekomendacją.



 Sama chętnie nabyłabym samo ścieralną tablicę na notatki.
Kacper miałby fajne miejsce do ćwiczenia literek.


 Prezentacja dziewczyno produktach firmy Snooze Baby wywołała u mnie falę wspomnień. Kuba, kiedy był maleńki uwielbiał metki. Miał całą serie piesków z metkami. Oczywiście na pieski w ogóle nie zwracał uwagi , ale te metki? Były wiecznie memłane w jego usteczkach. Niestety nie były zbyt bezpieczne, bo zwyczajnie się strzępiły. W zabawkach z metkami Snooze Baby nie ma mowy o strzępieniu. No ale my już jesteśmy za duzi :)





Zabawkowicz  przedstawił nowości na rynku. Magia zagościła w naszym domu, więc zajrzyjcie do nas koniecznie jutro.


A taki gadżet z pewnością ucieszyłby Kacpra - naszego słodyczakowego potworka :)  Torcik czekoladowy firmy Wedel, do własnej dekoracji. Świetny na szybką laurkę dla rodziców, dziadków czy przyjaciół :)


A potem były pogaduchy.


 

A o poranku ...



22 komentarze:

  1. Ah! Czy muszę pisać kolejny raz, że zazdroszczę :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma co zazdrościć tylko pisać do dziewczyn z zabawkowicza i wstępować do klubu :) :)

      Usuń
  2. Nam tez się strasznie podobało :) Pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
  3. My dopiero teraz w drodze do domu. Wczoraj zahaczyliśmy jeszcze o Centrum Nauk Kopernik, a dziś o Muzeum Techniki i Ewolucji :). Wrażeń cala masa - odliczam dni do za miesiąc :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A będzie relacja z muzeów? Bo my w październiki jedziemy z chłopcami, ale program jeszcze nie ustalony.

      Usuń
    2. Centrum Kopernika- koniecznie- zwłaszcza, że w październiku rusza nowa czasowa wystawa o Wszechświecie i będzie tylko do marca.

      Usuń
  4. Niedobra kobieto! Znowu byłaś w Wwie i nawet na małej herbatce się ze mną nie spotkałaś!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja kochana plan Warszawski jest zwykle taki pobudka 4:30, autobus do Warszawy, bieg do metra, bieg do Kredki (shit, jestem spóźniona), świetne spotkanie,bieg do metra, autobus do Wrocławia (potwornie zapchany),23:30.

      Ale w październiku jedziemy z chłopcami na 2 dni, więc jest szansa :)

      Usuń
    2. Czy aby nie w dniach 17-20, gdy my wyjeżdżamy?

      Usuń
    3. Jarecka musiałaś wykrakać ? No jasne, że 17 :(

      Usuń
    4. No jasne :(
      Koniecznie zabierzcie chłopaków do Centrum Nauki Kopernik- oprowadzilibyśmy Was chętnie ...:(

      Usuń
  5. Ja dotarłam chwilę temu do domu i kuruje się w łóżku bo gardło całkowicie odmówiło mi posłuszeństwa ....
    Za to książke pana Pawła już polknelam w pociągu i teraz kotluje się w mojej głowie od pomysłów ...
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie również zainspirowała. Też robicie małpi gaj w domu? :)

      Usuń
    2. Zobaczymy co wyjdzie z naszych planów....
      Póki co byliśmy już w parku linowym :)
      I rozgladam się za piłka zamiast krzesła ....

      Usuń
    3. Dla mnie piłka też rewelacyjna :)

      Usuń
  6. Te naklejki to świetna sprawa:) Już nie mogę się doczekać kiedy je przykleję u nas na ścianie:)
    Żałuję, że nie miałyśmy okazji się poznać.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja również żałuję. Ale co się odwlecze ... :)

    OdpowiedzUsuń
  8. lasche błagam napisz coś o tym małpim gaju w domu -bo usycham teraz z ciekawości
    A wyjazd świetny!

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja też się zaczytuję w lekturze (choć w 3)... Miło było zobaczyć tak niesamowitą mamę -podróżniczkę (śledziliśmy dookoła Polski) Pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń