środa, 26 lutego 2014

Wielki spisek

Najpierw gorąca korespondencja i  niepewność, czy dam radę pojechać.
Potem błagania o rolę choćby drzewa.
I jest ...bilet na Polski Bus w kieszeni.
1:30  - Warszawa.
Spotkanie z blogerkami z KME ( o którym wkrótce) a ja ciągle myślami na drugim końcu Warszawy.
Czy się uda?
Wlekący się autobus za marszem wspierającym Ukrainę (wiem, że temat bardzo ważny, ale ja na prawdę strasznie się spieszyłam).
I w końcu instrukcje telefoniczne przekazywane przez równie szalone jaki i ja osobistości.
To musiało skutkować jedynie słusznym biegiem. 
Po co?
Żeby zrobić urodzinową niespodziankę Jareckiej.
W sumie każdy pomyślałby: impreza - niespodzianka , cóż w tym niezwykłego. Ale to, że wcześniej się nigdy nie widziałyśmy MIAŁO MOC :)

Szalone blogerki:

Sylwia z two tea to room two two
Joanna z AsiaMi - pomysłowa mama
2 Joanny i Ewa z Addicted to crafts
Marianna, Dzieje kuchennej Wiewióry

Jarecki mąż rzeczonej Jareckiej z Deszczowego Domu i sprawca całego zamieszania.

A oto fotorelacja


Gdzie aktorek sześć tam nie wiadomo kiedy zacząć.


Kto późno przychodzi tego trzeba doklejać w photoshopie.

 
 
Gżegżółka z daleka może zaskoczyć człowieka.


 Czy się stoi czy się leży jakiś aplauz się należy.

  
 Co dwie głowy to nie jeden kawał tortu.


 Jeśli wejdziesz między wrony musisz kukać jak i one. 


  Czym chata bogata tym więcej parasolek na dachu.



18 komentarzy:

  1. Jeszcze raz dzięki, misiu :)))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cała przyjemność po misia stronie :)

      Usuń
  2. Mnie wystarczy to zdjęcie z zasłoniętą kotarą, a już się zaczynam uśmiechać :)
    Niedźwiedź Litwin - klasa światowa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście nie była to przysługa niedźwiedzia :)

      Usuń
  3. no, że nikt tego nie nagrał kamerą to skandal :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Szalone :-) Tak trzymajcie

    OdpowiedzUsuń
  5. :) ha ha:) NIC mnie już nie zdziwi:)
    Super:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Teraz już wiem, czemu wcześniej uciekłaś ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale super sprawa takie blogerskie spotkania. Niestety tutaj u mnie nie znalazłam jeszcze żadnej blogującej bratniej duszy.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może jeszcze ktoś się znajdzie :) Trochę daleko do CIebie :)

      Usuń
  8. ale super pomysł miałyscie !!
    pozdrawiam ivonesca

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko to zasługa Jareckiego i kilku szalonych bab :)

      Usuń
  9. o tak spisek był jak ta lala :) fajnie było sie poznać Misiu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I na wzajem Wiewióra :) Może w końcu nauczę się gotować ;) Zaczęłam Cię regularnie podglądać :)

      Usuń