niedziela, 12 maja 2013

Dizajn oczami dziecka

To, że urządzanie mojego domu jest dla mnie zabawą można się zorientować śledząc zakładkę mój dom (wiem wiem rzadkie te wpisy ale mam nadzieję na powiew wiosny w moim entuzjazmie.
Mam pełne pole do popisu, bo mój mąż chętnie znosi moje szaleństwa a chłopcy tylko od czasu do czasu sugerują jakiś pomysł. Jak np. ten, żeby w garderobie umieścić schody, wybić dziurę tuż nad belkami a potem umieścić w głównej sypialni ślizgawkę. I przyznam, że przez chwilę nawet go rozważałam :)) Bo chłopcy wjeżdżaliby nam z garderoby prosto do łóżka :))

Oj wiele uczę się od tych moich smyków. A wczoraj przekonałam się, że dizajn jest niezmiernie zabawny i 5 godzin !! spędzonych w jednym miejscu wystarczy, żeby zapytać 
- mamo, możemy tu zamieszkać? :)

Targi Wroclove Dizajn trwają jeszcze dziś, więc dla spóźnialskich szybki przewodnik po wspaniałościach targowych. Muszę wszystkie informacje podzielić na co najmniej 2 posty, a i tak nie oddam z pewnością w pełni atmosfery tego miejsca.

I kto powiedział, że sztukę należy brać na poważnie?

 


 
  

Kacper uparł się, żeby wydoić konia :))
 
 

Był czas na kontemplację



 

 

i odpoczynek
 


 

Hitem okazało się stanowisko, 
gdzie można było uwolnić wyobraźnię i ...
wyrazić ją kolorowymi pinezkami






Były też różne warsztaty, a efekt pracy na jednym z nich

 
A takie cuda chętnie przygarnęłabym do naszego domu.
 
 

 
Zaskakujące pomysły to to co tygryski lubią najbardziej


  

 

Mechaniczne instalacje fascynowały chłopców.
Drukarka 3D  - może drukować czekoladą ...mniam


Kuba "wsiadł" na rower


A Kacper okazał się za mały :)
 

 Na szczęście starszy brat poradził mu co zrobić. 
Kto by pomyślał, że wystarczy oddalić się, 
żeby łatwiej się wsiadało na rower ;)


Zimne łokcie ;)
 
 
  

Taki ogródek to ja lubię :))
 
 

 A to też doniczka ...filcowa :)



A jutro będzie o fascynujących zabawkach.













czwartek, 9 maja 2013

Nauka czytania - pierwsza książka

Czy pamiętacie swoją pierwszą samodzielnie przeczytaną książkę?
Ja niestety nie, choć moje najwcześniejsze wspomnienia z dzieciństwa 
wiążą się z kącikiem książek w przedszkolu, który uwielbiałam.

Kacper na szczęście nie będzie musiał wytężać pamięci.
Po prostu wróci do tego posta :)
Bo to właśnie post o pierwszych samodzielnie przeczytanych książkach.

Będzie o Smoni


i serii Czytam sobie



 Ale od początku. Jak pamiętacie ( a tych co nie pamiętają odsyłam do starszych postów)


Kacper rozpoczynał swoją przygodę z książkami od nauki czytania sylabami.
Po zakończeniu serii zaczęłam się zastanawiać ...co mu zaproponować dalej.
I wtedy trafiłam na informację o serii Czytam sobie.

Kuba uczył się czytać w angielskiej podstawówce. Byłam zachwycona ich sposobem pracy z dziećmi. Klasa podzielona była na grupy czytelnicze w zależności od poziomu zaawansowania w czytaniu. A poziom ten wyznaczała umiejętność płynnego przeczytania książeczek z serii Oxford Reading Tree. Książeczki o zabawnych przygodach Biff, Chipa i Kippera były niesamowitą odmianą od polskich czytanek i elementarza. Poziomów czytelniczych było zdaje się 9 i każde dziecko przenosiło się na poziom wyższy jeśli osiągnęło płynność na wcześniejszym poziomie. Czasem musiało przeczytać kilkanaście książek z jednego poziomu a czasami przeskakiwało o cały poziom do góry. Poziom pierwszy charakteryzował się pojedynczymi słowami na ilustrowanych stronach z przezabawnymi scenkami. 

 I nagle czytam, że w Polsce powstała podobna seria. Wow, pomyślałam. I szybko naszły mnie wątpliwości. Jednak język polski z dwuznakami, ą, ę, ż, itp nie jest tak prosty jak choćby angielski.
Ale korciło mnie, żeby sprawdzić jak to możliwe, żeby napisać książkę dowcipną i tajemniczą używając tylko 23 podstawowych głosek.

I mogę w 100% stwierdzić, że książeczki z tej serii to majstersztyk.

  

 Książki pomyślane są tak, aby wzmacniać w dzieciach poczucie sukcesu z wielkiego osiągnięcia jakim jest samodzielne przeczytanie książki. Mają w tym pomóc uwielbiane przez dzieci naklejki, które można samodzielnie wybrać, a umieszczony na końcu dyplom podpisać własnym imieniem.






Każdą z książeczek musiał przeczytać natychmiast i do końca.
Nie było mowy o odłożeniu lektury na następny dzień.
I wracał do nich niejednokrotnie. W końcu książka podpisana własnym imieniem staje się naszą bezwzględną własnością :)) Dosłownie napisaną specjalnie z myślą o nas. 
 
Pojedyncze wersy umieszczone na dole kartki pomagają śledzić tekst małym paluszkom



a ponumerowane odręcznym pismem  strony zachęcają do nauki liczenia.




Grono znanych dziecięcych pisarzy i ilustratorów z pewnośćią tylko zachęci do kupna tej serii.
Przed nami kolejne poziomy, ale to już historia na następny posty.


Inną propozycją są książki obrazkowe. Tu niestety nie ma wielkiego wyboru
ze względu na często skomplikowaną czcionkę. 


Ale Smonia ujęła nas nie tylko gabarytami i świetną ilustracją.



Smonia miała ulubioną maskotkę Kacpra i tym skradła mu serce :)

i Lili (króliczkowi) też.




piątek, 3 maja 2013

Elmer i wyniki Candy

Czy też tak macie, że czasem po prostu musicie coś zrobić? 
Wczoraj spodziewaliśmy się gości i wypadało ogarnąć dom po naszej wyprawie w góry. 
Składałam grzecznie pranie, kiedy mnie wzięło. Po prostu musiałam to zrobić. 
Najpierw zadzwoniłam do taty lasche, który szczęśliwym zbiegiem okoliczności 
znajdował się w sklepie budowlanym.
A następnie zaczęłam przestawiać meble, żeby zrobić dużo miejsca na środku salonu. 
I czekałam ...i czekał mąż nie rozumiejąc, co mnie znowu napadło. 
A kiedy tata lasche wrócił wzięłam się do roboty. 
Wśród tego rozwalonego prania, więc kadry są okrojone, żeby zaoszczędzić Wam tych widoków.

I pojawił się on ...Elmer.

 

32 zł za wielkoformatowe dzieło :)
Jak?
2 płyty meblowe (8 zł za m2)

resztki farby, którą pomalowane są ściany w salonie
 

 i voila
zrobiło się wesoło w salonie.

  

A teraz wyniki Candy. Chłopcy zadecydowali, że osoba, 
której numerek znajdzie się najbliżej 
centrum  tajemniczego trójkąta wygrywa ;)

Kategoria dzieci starsze


 wygrywa nr 16, gratulujemy Ewelina J-K


w kategorii dzieci młodszych 

 bezapelacyjnie nr 1 :)
gratulujemy Myszka. 
Femke nie napisałaś w jakiej kategorii startujesz :(


A nagroda specjalna wędruje do Papisowej, 
bo po pierwsze Ronja to nr 2 na mojej liście ulubieńców
i rozbawił mnie komentarz synka :))

Teraz czekam na wasze adresy.




środa, 1 maja 2013