czwartek, 14 listopada 2013

ZIemia - geologia dla dzieci

W naszym domu zalega półki niezliczona ilość kamieni, skał i ważnych odkryć. Miłość do geologii ujawnia się na wszystkich naszych wyprawach. Z podróży dookoła Polski przywieźliśmy wiadro kamieni. Naturalnym więc było, że temat budowy Ziemi będzie strzałem w 10. A że temat obszerny i ciekawy to spodziewajcie się kilku odcinków. 

Przystąpiliśmy do tworzenia modelu ziemi. Korzystaliśmy z pomysłu zaczerpniętego STĄD. Kulkę z plasteliny należy otoczyć 3 warstwami. Mają one reprezentować jądro Ziemi wewnętrzne i zewnętrzne, płaszcz i skorupę ziemską.



A że miał to być przekrój więc ... kroiliśmy.




Powstało też wiele prac. Korzystaliśmy z gotowych materiałów dostępnych TUTAJ.

A tworzenie komiksu w programie komputerowych okazało się hitem .Spróbujcie sami.  





Przy sadzeniu drzewek  badaliśmy jak wygląda ziemia w naszym ogrodzie.


Podjęliśmy też matematyczne wyzwanie czyli projekt PUCEL zaproponowane przez Małgosię  z bloga MAMAtyka
Od tygodnia czytamy rewelacyjną książkę zaproponowaną przez Bubę z Bajdocji 


W jednym z rozdziałów dowiedzieliśmy się, że liczbę 10 można przedstawić na wiele sposobów używając cyfr. Spróbowaliśmy się z tym zmierzyć.


Kuba użył cyfr w systemie dwójkowym , który poznał niedawno oraz potęg. 


wtorek, 12 listopada 2013

11 listopada

Dzień  Niepodległości spędziliśmy zastanawiając się nad tym kim jesteśmy. 
Co to znaczy być patriotą ?

Ale najpierw były słodkie wypieki


i przygotowywanie mini flad
 

Książka Kto Ty jesteś ? wydawnictwa Wytwórnia była naszym przewodnikiem w rozmowach.
 




 A potem powstały prace indywidualne i prezentacje. O tym co dzieci lubią i kim są.
Korzystałam z materiałów z STĄD



Praca Kuby
 

Praca Kacpra
 

Wart też zobaczyć tą animację


A tak świętowaliśmy w zeszłym roku

piątek, 8 listopada 2013

Malowanie

Wiem, że zagląda do mnie duże grono wrażliwych wizualnie.
To dla Was dziś uczta dla oczu, ale i dla ciała.
Bo kto nie  miałby ochoty zjeść z takiego talerzyka albo napić się kawy w takim kubku ?
Mniam ...
Przedstawiam zatem niezwykłą porcelanę. To stylistyka niespokojnej kreski, kolory takie moje :)
A motywy? I to jest hit. Każdy może wybrać coś dla siebie. Portret ulubionego zwierzaka? Dlaczego nie. Ani zdolne łapki wyczarują wszystko. No starczy tego wstępu. Oto prace wrocławskiej malarki Anny Kloza - Rozwadowskiej.
Słyszałeś Mikołaju? Pędź do Malerine albo FB

 






Słów kilka o tym co można robić w deszczowe, pochmurne jesienne dni.
Wystarczy zanucić 
Piszesz mi w liście, że kiedy pada,
kiedy nasturcje na deszczu mokną,
Siadasz przy stole, wyjmujesz farby
i kolorowe otwierasz okno.
Trawy i drzewa są takie szare,
barwę popiołu przybrały nieba.
W ciszy tak smutno, szepce zegarek
o czasie, co mi go nie potrzeba.

Więc chodź, pomaluj mój świat
na żółto i na niebiesko,
Niech na niebie stanie tęcza
malowana twoją kredką.
Więc chodź, pomaluj mi życie,
niech świat mój się zarumieni,
Niech mi zalśni w pełnym słońcu,
kolorami całej ziemi. 

A potem wziąć się do roboty. Malowanie nie jest ulubionym zajęciem moich chłopców, choć duże formaty są witane bardzo przyjaźnie. Za to  odwiedzające nas dziewczynki były zachwycone :) A kiedy okazało się, że malowance nie straszna farba, klej, woda (papier jest bardzo dobrej jakośći, gruby i wytrzymały) to zachwytom nie było końca.




Ale dmuchane mazaki okazały się hitem. Nie tylko dla tego, że wywołują ciekawy efekt. Okazało się, że są świetnym początkiem zabaw z kreatywnego rysunku. Kilka plam, dziecięca wyobraźnia i mazaki. Tak powstały inspirowane mazakami dmuchanymi rysunki. Tworzyliśmy też szablony własnej roboty i zdobiliśmy pudełko na ciasteczka :)
 Ciocia Aga (mama Frania) też była nimi zachwycona. Podobno nadają się jako terapeutyczne narzędzie.




Malowanka XXL do kupienia TUTAJ
Mazaki Dmuchane TUTAJ

czwartek, 7 listopada 2013

Centrum Kopernika w Warszawie

Jak obiecałam tak i czynię :) Moja recenzja z pobytu w Centrum Kopernika. Zanim jednak przeczytasz Drogi Czytelniku zwróć uwagę na kilka szczegółów. 

1. Mam ja wiedzę dość sporą o multimedialnych centrach wyrobioną na wzorcach angielskich patrz EUREKA
2. Nie lubię tłumów
3. Nie lubię dużego hałasu
4. Czy ja pisałam już, że nie lubię tłumów i hałasu? (chłopcom zdaje się zupełnie to nie przeszkadza w słuchaniu muzyki)


 Będzie więc to recenzja bardzo SUBIEKTYWNA.

Jeśli zatem miałam znikomą nadzieję, że jest to centrum edukacji to rozwiała się wraz z chwilą kiedy moi chłopcy ujrzeli wodę :) I od tego momentu zaczęliśmy pędzić przez ten plac zabaw.

Było chlapanie w wodzie


i zabawa w piaskownicy.
 

Puszczanie zajączków



i ruszanie wszelkimi możliwymi przekładniami lub sznurkami.
 

No dobra, skakania po księżycu nie możemy powtórzyć w domu



i latania na dywanie. I trzęsienia ziemi.

 

Ale przy pomocy suszarki myślę, że mogłabym tak zaszaleć


Malowanie też wchodzi w grę w domu :)
 

Chłopcy zachwyceni. Ja ...no cóż, bywałam na tańszych placach zabaw :) Zdecydowanie jednak wolę wybrać się tam niż do muzeum z serii "proszę nie dotykać".

A jak jesteśmy przy malowaniu to jutro  pokażę Wam dwie propozycje na nadchodzące dni jesienne do wykorzystania z dziećmi i propozycje na nietuzinkowy prezent.





poniedziałek, 4 listopada 2013

TV i ja - ło matko


Tego już się ukryć nie da. Powiedziało się a ...itp. Wychodzę z czeluści blogowych i ujawniam się. W telewizji. A dokładnie w TVN. Jest tylko jeden uśmiech, który mógł mnie do tego skłonić.
 Uśmiech Frania.


A więc jadę. Będziemy z Agą opowiadać o Franiowym blogu. 
Program Zielone Drzwi TVN wtorek 10:30.
Chłopcy chcieli, żeby im koniecznie pomachać :)
Nie wiem co na to redaktorzy telewizyjni.
O szczegółach i wątpliwościach w co się ubrać przeczytacie u Agi :)

sobota, 2 listopada 2013

Śmierć

Temat śmierci oswajamy od dawna. Choć chłopcy wykazywali małe zainteresowanie. Znają opowieść o prawujku lotniku, który w czasie II wojny światowej został zestrzelony i wyrzucał z okna listy do rodziny, które nota bene są w posiadaniu babci do dziś. Znają też historię prababci, która w obozie opiekowała się małą dziewczynką. Ale pytania się nie pojawiały. Może wychowanie w katolickiej rodzinie ułatwia sprawę, bo i niebo wiadomo gdzie i piekło :) Temat powrócił wraz z odejściem psa przyjaciół. Były łzy. I smutek. A potem tydzień rozmów o śmierci. 

Książka Niebo mojego ukochanego wydawnictwa Wytwórnia, to niezwykła podróż wśród znaków i symboli dobrze nam znanych. To opowieść o dziadku i o tym jak z jego brakiem radzi sobie mały chłopiec. Jak tłumaczy na znaną rzeczywistość coś co dla wielu jest niewytłumaczalne ...ale też nieuniknione.




Rozmawialiśmy też o cyklu życia motyla, żaby, ryby, człowieka. Jakoś łatwiej zrozumieć wtedy sens śmierci


 Oglądaliśmy ten film (wersja angielska)


 Czytaliśmy Jesień liścia Jasia. To przepiękna opowieść o  przemijaniu.



Chłopcy malowali śmierć. Kuba oddał pustą kartkę z napisem śmierć. A więc dla niego to pustka. 
Kacper namalował grób niedawno zmarłego wujka.
 

Jest jeszcze jedna książka do której warto zajrzeć, a która niestety graficznie nie zachwyca to Mała książka o śmierci. Za to temat pokazany kompleksowo.



Rozmawialiśmy również o naszych polskich tradycjach. O Dziadach, korzystając z prezentacji Czyżyka.    Oglądaliśmy  skarpetkowy spektakl i taneczny. Chłopcy przygotowali również prezentację o pochówkach w Indiach i Afryce.