i idealna niedziela - dzisiejsza :)
niedziela, 10 kwietnia 2011
Wędrówki niedzielne - Ogród botaniczny Sheffield
Przynoszę Wam rozbuchaną wiosnę ...nie piszę niech wiosna mówi za siebie :)










i idealna niedziela - dzisiejsza :)


i idealna niedziela - dzisiejsza :)
piątek, 8 kwietnia 2011
Leniwy piątek - jabłecznik teściowej
Leniwy piątek nie całkiem leniwy ...bo chciałabym podzielić się z Wami przepisem na jabłecznik mojej teściowej...przepisem, który zawsze się udaje ...i jeszcze musicie mi uwierzyć na słowo bo nie mam na to dowodu zdjęciowego :) wiem, że wymagam sporo jak na leniwy piątek :)
Składniki ciasto
3.5 szklanki mąki
1.5 kostki margaryny
4-5 żółtek
0.5 szklanki cukru
15 g proszku do pieczenia
Składniki jabłecznego farszu
1.5 - 2 kg jabłek
2 łyżki cukru
4-5 białek
1 łyżka bułki tartej
1 łyżka kaszy mannej
Jabłka obieramy i kroimy w talarki, ciasto zagniatamy (uwielbiam), ubijamy białka na sztywno. Następnie łączymy białka, jabłka i pozostałe składniki jabłecznego farszu najlepiej mieszając ręką ;)
Ciasto dzielimy na dwie części. Jedną z nich układamy na dnie blachy cienką warstwą (ręcznie oczywiście nie przy pomocy wałka ;) ) a następnie rozprowadzamy masę jabłeczną. Drugą część ciasta dzielimy na małe cząstki, z których formujemy płaskie placuszki ...np. wielkości połowy dłoni (wskazówka : dzieci uwielbiają pomagać na tym etapie ) Z placuszków układamy warstwę wierzchnią tak, aby ich brzegi lekko na siebie zachodziły. Pieczemy 45 min (do tzw. suchego patyka ;) ) w temperaturze 200 stopni. Życzę smacznego :)
Składniki ciasto
3.5 szklanki mąki
1.5 kostki margaryny
4-5 żółtek
0.5 szklanki cukru
15 g proszku do pieczenia
Składniki jabłecznego farszu
1.5 - 2 kg jabłek
2 łyżki cukru
4-5 białek
1 łyżka bułki tartej
1 łyżka kaszy mannej
Jabłka obieramy i kroimy w talarki, ciasto zagniatamy (uwielbiam), ubijamy białka na sztywno. Następnie łączymy białka, jabłka i pozostałe składniki jabłecznego farszu najlepiej mieszając ręką ;)
Ciasto dzielimy na dwie części. Jedną z nich układamy na dnie blachy cienką warstwą (ręcznie oczywiście nie przy pomocy wałka ;) ) a następnie rozprowadzamy masę jabłeczną. Drugą część ciasta dzielimy na małe cząstki, z których formujemy płaskie placuszki ...np. wielkości połowy dłoni (wskazówka : dzieci uwielbiają pomagać na tym etapie ) Z placuszków układamy warstwę wierzchnią tak, aby ich brzegi lekko na siebie zachodziły. Pieczemy 45 min (do tzw. suchego patyka ;) ) w temperaturze 200 stopni. Życzę smacznego :)
środa, 6 kwietnia 2011
pracowita środa - easter
U mnie już jajkowo - królikowo ...jak przystało na śmietnik lasche ...wszystkie ozdoby z odzysku :) zacznijmy od Pani Królikowej
before

after

i kilka pomysłów na pisanki
muzyczny


malowane farbą tablicową


a oto efekt

przepis na metalowe zawieszki - plakietki i jajka w słoiku ;)



i efekt

i zrobione na szaro


A tak wygląda cała dekoracja w 3 częściach :)



A na zakończenie wyniki jednoosobowego konkursu :) Dziękuję Fam, że chciało Ci się pobawić ze mną :) a poniżej fantastyczna praca Fam

Fam wyślij mi proszę swój adres a nagroda - niespodzianka powędruje do Ciebie.
before
after
i kilka pomysłów na pisanki
muzyczny
malowane farbą tablicową
a oto efekt
przepis na metalowe zawieszki - plakietki i jajka w słoiku ;)
i efekt
i zrobione na szaro
A tak wygląda cała dekoracja w 3 częściach :)
A na zakończenie wyniki jednoosobowego konkursu :) Dziękuję Fam, że chciało Ci się pobawić ze mną :) a poniżej fantastyczna praca Fam
Fam wyślij mi proszę swój adres a nagroda - niespodzianka powędruje do Ciebie.
niedziela, 3 kwietnia 2011
Wędrówki niedzielne - Ingleton waterfalls
Uwielbiam wędrówki ...tak najlepiej odpoczywam ...choć zwykle z takich wypraw wracam wykończona ;) ...wędruję od dawna...to wędrowanie zastępuje mi życie nomada, którym niewątpliwie byłam w poprzednim życiu ;) ... w liceum zaraziłam się miłością do gór ...byłam członkiem klubu PTTK ...spędzaliśmy fantastyczne weekendy z plecakiem a kursu na przewodnika w Kamiennej Górze nie zapomnę do końca życia ...to był kac życia ...ale to historia na inną opowieść ;)
Teraz z radością patrzę jaką przyjemność to sprawia moim chłopcom ... A więc dziś będzie o wyprawie rodzinnej ...o tym że małe dzieci nie są "przeszkodą" w wyprawach tylko zawsze trzeba dokładnie się do takich wypraw z maluchami przygotować ...
przyda się bagażnik...albo kawałek trawy ;)

nie straszny nam deszcz

i głód

Ingleton waterfall ...fantastyczna trasa lekko spacerowa ...trzeba zarezerwować sobie jakieś 3 godziny ...no można szybciej ...ale po co ...sami zobaczcie
trasa






a po deszcze zwykle pojawia się tęcza








i uwielbiam także powroty ...bo i widoki fantastyczne


i zwierzaczki :)


a najpiękniejszy to taki obrazek

KONKURS TRWA :)
Teraz z radością patrzę jaką przyjemność to sprawia moim chłopcom ... A więc dziś będzie o wyprawie rodzinnej ...o tym że małe dzieci nie są "przeszkodą" w wyprawach tylko zawsze trzeba dokładnie się do takich wypraw z maluchami przygotować ...
przyda się bagażnik...albo kawałek trawy ;)
nie straszny nam deszcz
i głód
Ingleton waterfall ...fantastyczna trasa lekko spacerowa ...trzeba zarezerwować sobie jakieś 3 godziny ...no można szybciej ...ale po co ...sami zobaczcie
trasa
a po deszcze zwykle pojawia się tęcza
i uwielbiam także powroty ...bo i widoki fantastyczne
i zwierzaczki :)
a najpiękniejszy to taki obrazek
KONKURS TRWA :)
piątek, 1 kwietnia 2011
leniwy piątek - moja ulubiona literatura
uwielbiam leniwe piątkowe popołudnia ... kiedy moje szkraby oglądają zasłużone bajki ;) a ja po męczącym tygodniu relaksuję się ...kiedy wiem, że to nie pracowita sobota, kiedy wszystko musi chodzić jak w szwajcarskim zegarku bo pranie, sprzątanie, prasowanie, gotowanie, trening starszaka ...i to ...i jeszcze tamto ...i nie niedziela kiedy od rana planuję wyprawę rodzinną vel wycieczkę i ciągnę tych moich chłopaków i tu i tam ...a oni marudzą, a potem się cieszą ...a ja wracam padnięta ale szczęśliwa :) ...taaa ...jest coś magicznego w tych piątkach :)
lubię też piątki bo jest to dzień BIBLIOTEKI ...nieustannie zachwycają mnie angielskie rozwiązania dotyczące zarażania dzieci czytelnictwem ...a może ja nie będąc długo w kraju nie wiem, że i w Polsce takie są ???
Mój starszak rozpoczął przygodę z biblioteką kiedy miał 2 lata...zapisaliśmy go do lokalnej "wiejskiej" biblioteki :) ...nasz maluch był niezmiernie dumny, kiedy Pani dała mu WŁASNĄ KARTĘ BIBLIOTECZNĄ i nawet poprosiła o podpisanie (dwie kropki i kreska ha ha ). Następnie udaliśmy się do kącika dla dzieci ...tak tak w małej bibliotece ...książki zamiast na półkach były w drewnianych skrzyniach i nasz maluch mógł sam je sobie wybierać ...poza tym były maleńkie krzesełka na których skulona lasche spędziła godziny czekając aż maluch się nacieszy :)i dywan gdzie dzieciaki siadają a pani bibliotekarka czyta bajki, a dzieci robią różne prace plastyczne i techniczne...ot takie zajęcia dla mam maluszków do 5 lat raz w tygodniu...oczywiście bezpłatne ;)...nasz młodszy synek dostał kartę tuż po urodzeniu ;) i wypożyczaliśmy mu książeczki z lusterkami i innymi fakturami dla takich maluszków ...aaa i zabawki :) tak tak w bibliotece ...A to wszystko, żeby dzieci pokochały czytanie ...

Mam taki pomysł po powrocie do Polski ...zrobię idealną bibliotekę na naszej polskiej wsi :) bo założę się, że mnóstwo ludzi ma książki dla maluszków a one tak szybko z nich wyrastają ...dlaczego ich nie wykorzystać dla innych dzieci? ...marzy mi się taki kącik ...i karty biblioteczne dla maluchów i zajęcia ...
My w ogóle dużo czytamy i w dzień i wieczorem ...uwielbiam literaturę dziecięcą :) ...najlepsza pora dnia? kiedy chłopcy po kąpieli siedzą w naszym łóżku a ja czytam bajki ...a co czytamy ? ostatnio nasze wieczory urosły do 3 bajek ;) ...no cóż chłopcy dorastają ...
Pierwsza pozycja to Biblia dla dzieci ...bo to książka o prawdach uniwersalnych ...jest źródłem wielu pytań starszaka ...często bardzo filozoficznych :) i tu muszę przyznać, że ciężko znaleźć naprawdę dobrą pozycję ...bo albo rysunki są zbyt poważne albo treść mimo że dla dzieci dość ciężko napisana ...
Druga pozycja w kolejności to 365 bajek i opowiastek ...na każdą porę roku, mądre, krótkie historyjki
Ostatnia pozycja jest zwykle pozycją zmienną :) to najczęściej zbiory bajek (ze względu na malucha ...) ale też i serie ...dziś polecam dwie Zaczarowana Księga Bajek wydawnictwa Arystoteles (niesamowicie barwne ilustracje i klasyczne bajki w mniej "drastycznej wersji' sprawiają, że jest to pozycja idealna dla maluchów) oraz seria książeczek o Franklinie (razem z nim czekaliśmy na młodsze rodzeństwo ;) szliśmy do szpitala i po raz pierwszy do szkoły ...no Franklin bardzo ułatwił nam rodzicielskie życie ).
A co Wy czytacie swoim dzieciom?
i na dobranoc zostawiam Wam wiosnę z ogródka


ale najpiękniejsze kwiaty to i tak te zrobione z miłości małą rączką dziecka
lubię też piątki bo jest to dzień BIBLIOTEKI ...nieustannie zachwycają mnie angielskie rozwiązania dotyczące zarażania dzieci czytelnictwem ...a może ja nie będąc długo w kraju nie wiem, że i w Polsce takie są ???
Mój starszak rozpoczął przygodę z biblioteką kiedy miał 2 lata...zapisaliśmy go do lokalnej "wiejskiej" biblioteki :) ...nasz maluch był niezmiernie dumny, kiedy Pani dała mu WŁASNĄ KARTĘ BIBLIOTECZNĄ i nawet poprosiła o podpisanie (dwie kropki i kreska ha ha ). Następnie udaliśmy się do kącika dla dzieci ...tak tak w małej bibliotece ...książki zamiast na półkach były w drewnianych skrzyniach i nasz maluch mógł sam je sobie wybierać ...poza tym były maleńkie krzesełka na których skulona lasche spędziła godziny czekając aż maluch się nacieszy :)i dywan gdzie dzieciaki siadają a pani bibliotekarka czyta bajki, a dzieci robią różne prace plastyczne i techniczne...ot takie zajęcia dla mam maluszków do 5 lat raz w tygodniu...oczywiście bezpłatne ;)...nasz młodszy synek dostał kartę tuż po urodzeniu ;) i wypożyczaliśmy mu książeczki z lusterkami i innymi fakturami dla takich maluszków ...aaa i zabawki :) tak tak w bibliotece ...A to wszystko, żeby dzieci pokochały czytanie ...
Mam taki pomysł po powrocie do Polski ...zrobię idealną bibliotekę na naszej polskiej wsi :) bo założę się, że mnóstwo ludzi ma książki dla maluszków a one tak szybko z nich wyrastają ...dlaczego ich nie wykorzystać dla innych dzieci? ...marzy mi się taki kącik ...i karty biblioteczne dla maluchów i zajęcia ...
My w ogóle dużo czytamy i w dzień i wieczorem ...uwielbiam literaturę dziecięcą :) ...najlepsza pora dnia? kiedy chłopcy po kąpieli siedzą w naszym łóżku a ja czytam bajki ...a co czytamy ? ostatnio nasze wieczory urosły do 3 bajek ;) ...no cóż chłopcy dorastają ...
Pierwsza pozycja to Biblia dla dzieci ...bo to książka o prawdach uniwersalnych ...jest źródłem wielu pytań starszaka ...często bardzo filozoficznych :) i tu muszę przyznać, że ciężko znaleźć naprawdę dobrą pozycję ...bo albo rysunki są zbyt poważne albo treść mimo że dla dzieci dość ciężko napisana ...
Druga pozycja w kolejności to 365 bajek i opowiastek ...na każdą porę roku, mądre, krótkie historyjki
Ostatnia pozycja jest zwykle pozycją zmienną :) to najczęściej zbiory bajek (ze względu na malucha ...) ale też i serie ...dziś polecam dwie Zaczarowana Księga Bajek wydawnictwa Arystoteles (niesamowicie barwne ilustracje i klasyczne bajki w mniej "drastycznej wersji' sprawiają, że jest to pozycja idealna dla maluchów) oraz seria książeczek o Franklinie (razem z nim czekaliśmy na młodsze rodzeństwo ;) szliśmy do szpitala i po raz pierwszy do szkoły ...no Franklin bardzo ułatwił nam rodzicielskie życie ).
A co Wy czytacie swoim dzieciom?
i na dobranoc zostawiam Wam wiosnę z ogródka
ale najpiękniejsze kwiaty to i tak te zrobione z miłości małą rączką dziecka
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)